14 October 2019 17:30:01
Aktualności
V Krakowski Spływ Morsów Kraków, pływanie z bojką w płetwach dystans 1,7km - 16.03.2019
V Krakowski Spływ Morsów Kraków, pływanie z bojką w płetwach dystans 1,7km - 16.03.2019Morsowa impreza pływacka zorganizowana przez Krakowski Klub Morsów "Kaloryfer" w Krakowie.
Biuro i centrum zawodów mieściło się w miejscu zakończenia spływu tj.na Bulwarze Czerwieńskim przy Moście Grunwaldzkim, gdzie od ok.11 godziny rozpoczęła się praca Biura, gdzie wszyscy zainteresowani mogli liczyć na okolicznościowy poczęstunek. Tam też wszyscy uczestnicy poddani zostali rutynowej kontroli trzeźwości przez Policję.

W zależności od wybranego dystansu były trzy punkty startowe:
1 punkt dla dystansu 1,7km - mieścił się na początku Bulwaru Rodła, nieopodal ujścia Rudawy do Wisły
2 punkt dla dystansu 1km - znajdował się na Bulwarze Rodła na wysokości klubu kajakowego KS Nadwiślan,
3 punkt dla dystansu 0,5km - zlokalizowany na Bulwarze Czerwieńskim, na zakolu Wisły u podnóża Wawelu.

Na miejsce startu zawodnicy udawali się pieszo bulwarami wzdłuż Wisły do punktów startowych, traktując ten spacer jako rozgrzewkę i rekonesans przed czekającym ich wyzwaniem.

Ze względów bezpieczeństwa każdy uczestnik zobowiązany był do płynięcia z bojką asekuracyjną i preferowane były płetwy.
Jako, że była to impreza morsowa, a nie stricte pływacka, to oprócz stroju kąpielowego można było płynąć w typowym morsowym wyposażeniu tj. w: czapkach, rękawiczkach, i butach (skarpetach) neoprenowych. Niektórzy jednak m.in. Dona, Bartek i Maciek - w ramach promocji zimowego pływania i płynąc pełnym stylem na dystansie 1km, startowali bez tych akcesoriów - dając wyraz temu, że tak też można, gdyż w naszym kraju nie wiedzieć czemu utarło się, że morsować należy w neoprenach .
Imprezę zabezpieczał krakowski WOPR, Policja i 1 kajakarz (w osobie samego Prezesa "Kaloryfera" - Wojciecha).

Z uwagi na dużą liczbę spływowiczów start podzielony został na dwie tury i następował od ok.12 godziny. W każdej z tur jako pierwsi startowali uczestnicy najdłuższego dystansu 1,7km, a potem po dopłynięciu podstawowej grupy w okolice 2 punktu startowego, do spływu dołączali zawodnicy z dystansu 1km i dalej analogicznie po dopłynięciu w okolice 3 punktu startowego startowali także zawodnicy z dystansu najkrótszego.

Impreza ta traktowana jest z definicji, w kategorii morsowego wyczynu, a nie wyścigu - kolejność przybycia na metę i ewentualne różnice czasowe nie mają większego znaczenia. W imprezie tej każdy uczestnik traktowany jest jako zwycięzca niezależnie od dystansu jaki wybrał i czasu który osiągnął.
Z drugiej strony czas przebywania w zimnej wodzie jest o tyle ważny, że podczas pływania i morsowania, wychłodzenie organizmu u wszystkich postępuje i należy ten czas kontrolować by nie wychłodzić się zbytnio i nie popaść w hipotermię czy też nie nabawić się odmrożeń. Czas ten zależny jest oczywiście od osobistych predyspozycji, stopnia wytrenowania, czynników atmosferycznych i wielu innych składników. Reasumując nie był to wyścig, ale i tak wypadało się sprężać.

Nawiązując do tego to dziś jeden ze współklubowiczów zachował się dość nieodpowiedzialnie "porywając" się na najdłuższy dystans. Jak się okazało przeliczył się w kwestii własnych możliwości. Na negatywne skutki swego działania nie musiał zbyt długo czekać, gdyż po niespełna pięciuset metrach zakończył rywalizację i został przejęty przez karetkę.
Przygoda ta skończyła się dla niego hipotermią stopnia drugiego. Oczywiście przeżył, ale postępkiem swym naraził nie tylko na szwank swe zdrowie i życie, ale także przysporzył "nerwów" Organizatorom.
Morsowanie i zimowe pływanie jak każdy inny sport jest bezpieczną dyscypliną pod warunkiem, że podchodzi się do niego z głową, a nie na żywioł.

Pomimo tego, że każdy w takich imprezach podpisuje oświadczenie, iż startuje na własną odpowiedzialność, a także posiada minimum roczny start w morsowaniu to chyba potrzebna jest bardziej wnikliwa weryfikacja zawodników. Wiadomo, że wszystkich sytuacji awaryjnych się nie przewidzi, ale część z nich można odsiać już na etapie zapisów.

Na mecie przy moście Grunwaldzkim, po wyjściu na nabrzeże każdy uczestnik otrzymywał okolicznościowy medal, a później po przebraniu się i wstępnym ogrzaniu mógł liczyć na dalszy poczęstunek m.in. w postaci firmowego "kaloryferowego" dania - czyli Piekielnej Grochówki Leszka, a także wielu innych straw czy napitków.

Dalsza integracja uczestników tego przedsięwzięcia nastąpiła podczas obiadu w restauracji "Arkadia" - w zacumowanej nieopodal barce, gdzie na zakończenie nastąpiło także rozdanie okolicznościowych dyplomów.

Co do aury to dziś zmienne zachmurzenie, w większości pochmurnie, ale trochę słońca też było. Poza tym bardzo wietrznie (ok.8m/s), temperatura powietrza ok.8°C, ale ze względu na mocny wiatr odczuwalnie dużo mniej. Woda w porównaniu do powietrza fajna i subiektywnie ciepła bo koło.6°C na plusie, wiatr przychylny zachodni z domieszką północnego, tak więc na Wiśle fala też była. Co do powietrza to jego jakość wręcz idealna.

W spływie wzięły udział 72 osoby, z kilkunastu klubów morsowych - z różnych zakątków Polski. Na najdłuższy dystans 1,7km zdecydowały się 33 osoby.
· pit dnia 17 March 2019 22:00:00 · Czytaj więcej · 144 czytań · Drukuj
V Międzynarodowe Zimowe Mistrzostwa Polski w Pływaniu na Otwartym Zbiorniku Zawiercie dystans 500m - 10.03.2019
V Międzynarodowe Zimowe Mistrzostwa Polski w Pływaniu na Otwartym Zbiorniku Zawiercie dystans 500m - 10.03.2019Zawody w zimowym pływaniu zorganizowane przez Zawierciański Klub Morsa przy licznym współudziale innych firm i stowarzyszeń. Baza zawodów mieściła się w Zawierciu na terenie Karczmy Czarci Młyn przy ul. Armii Krajowej 43.

Impreza rozpoczęła sie po godz.11, a zawody przeprowadzone zostały na okolicznym śródleśnym jeziorku. W ramach zawodów pływało się okrążając dwie boje oddalone od siebie o ok.50m, a ilość okrążeń zależna była oczywiście od wybranego dystansu.

Starty przeprowadzone zostały od tych najkrótszych tj. 50, 100, 250 i 500. Na sam koniec wystartował koronny dystans 1km. W zawodach tych można było startować na różnych dystansach tak więc niektórzy z tego faktu skrzętnie skorzystali. Zawodnicy puszczani byli do wody w grupach kilkuosobowych, a pomiar czasu prowadzony był ręcznie. Największą popularnością cieszyły się krótsze dystanse. Na dystans 500m zdecydowało się 9 osób, a na 1000m osób 14.
Po pływaniu (jak i przed) można było skorzystać z ogrzewanego namiotu, poza tym w ramach wpisowego każdy z uczestników otrzymywał pamiątkowy medal, imienny dyplom, a w karczmie Czarci Młyn serwowane były napoje i drobny poczęstunek.

Co do pogody to było różnorodnie, w większości z przejaśnieniami i momentami słonecznie. Temperatura powietrza na starcie imprezy wynosiła ok. 7°C lecz z uwagi na wiatr odczuwalnie trochę mniej. Woda wg starych morsów obrzydliwie ciepła bo miała aż 5,9°C. Na sam koniec imprezy zaś już podczas dekoracji zaczęło lekko mżyć.

W zawodach wzięły udział 93 osoby w tym 27 kobiet.
· pit dnia 10 March 2019 19:26:00
Czytaj więcej · 99 czytań · Drukuj
Parkrun Kraków #300, Nordic Walking dystans 5km - 16.02.2019
Parkrun Kraków #300, Nordic Walking dystans 5km - 16.02.2019Parkrun to cykl cotygodniowych biegów na dystansie 5km z pomiarem czasu organizowanych w każdą sobotę o godz.9:00 przez cały rok, w różnych miejscach na Świecie.

Parkrun jest inicjatywą non-profit, opierającą swoje istnienie na zaangażowaniu sponsorów i wolontariatu. Darczyńcy dotując Parkrun umożliwiają organizację darmowych i cyklicznych biegów. Obecnymi sponsorami głównymi tych biegów w Polsce są: Santander Consumer Bank i Firma Ziaja.
W naszym kraju biegi te odbywają się obecnie w 53 miastach (59 lokalizacji).

Krakowski Parkrun organizowany jest od maja 2013 roku, a trasa podstawowa prowadzi wokół Błoń Krakowskich. Start zlokalizowany jest przy alei 3-go Maja (od strony alei Trzech Wieszczów), meta zaś na Cichym Kąciku. Okrążenie Błoń przeciwne do ruchu wskazówek zegara.
Jak wspomniałem jest to podstawowa trasa, gdyż czasami z uwagi na niemożność przeprowadzenia wydarzenia na Błoniach bieg odbywa się w swej alternatywnej, górskiej i terenowej lokalizacji - mianowicie w okolicach kopca im.T.Kościuszki na krakowskim Sikorniku.

Udział w imprezie jest bezpłatny, ale wymagane jest wcześniejsze dokonanie rejestracji, następnie wydrukowanie i przyniesienie ze sobą nadanego indywidualnego kodu uczestnika.
Rejestracja jest jednorazowa i po jej dokonaniu można wziąć udział w dowolnej liczbie biegów, w dowolnej lokalizacji Parkrun - w Polsce i na Świecie. Na stronie Parkruna prowadzony jest rejestr wyników i statystyki. Zasadniczo jest to bieg, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby uczestniczyć w nim maszerując, uprawiając nordic walking, dog treking, czy też pobiec z wózkiem se swą pociechą.

Dzisiaj w Krakowie miał miejsce Jubileusz, gdyż już 300 razy uczestnicy mieli możliwość udziału w tym biegu. Było więc nieco odświętnie tym bardziej, że frekwencja była większa niż zwykle.

Nastrój był tym bardziej podniosły, gdyż do dnia dzisiejszego, trwała 2-dniowa żałoba narodowa ogłoszona przez Prezydenta RP po śmierci Jana Olszewskiego - adwokata, obrońcy opozycjonistów w procesach politycznych PRL i byłego premiera w latach 1991 - 1992, kawalera najwyższego odznaczenia państwowego - Orderu Orła Białego. Jan Olszewski odszedł 7 lutego w wieku 88 lat, a jego pogrzeb odbył się w dniu dzisiejszym - na cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Co do aury to podczas biegu bezchmurnie i słonecznie, temperatura powietrza na starcie wynosiła ok.2°C i wciąż się ocieplało.
W dzisiejszym biegu padł zdecydowany rekord frekwencji - bieg ukończyło 375 osób (poprzedni rekord z 19 maja zeszłego roku stanowił 211 osób).
· pit dnia 16 February 2019 22:18:00
Czytaj więcej · 156 czytań · Drukuj
VII Grand Prix Krakowa w biegach górskich #4/5 Kraków, Bieg Karnawałowy, Nordic Walking dystans 3,7km - 3.02.2019
VII Grand Prix Krakowa w biegach górskich #4/5 Kraków, Bieg Karnawałowy, Nordic Walking dystans 3,7km - 3.02.2019Czwarta edycja z pięciu biegów odbywającego się od 7 lat cyklu terenowych biegów górskich po Lasku Wolskim organizowanych przez Sekcję Biegów na Orientację krakowskiego klubu WKS "Wawel".

Zawodnicy w tym cyklu mają możliwość rywalizacji na trasach:
PRZYJAZNA TRÓJKA - bieg na 3,7km
TRADYCYJNA PIĄTKA - bieg na 5,7km
AMBITNA JEDENASTKA - bieg na 11,6km
HARDA DWUDZIESTKA TRÓJKA - bieg na 23,2km
NORDIC WALKING - marsz na 3,7km
BIEGI DLA DZIECI SZKOLNYCH - bieg na 3,7km

Start biegów zlokalizowany jest przy parkingu na ul.Leśnej, a meta w odległości ok.100m od startu. Biuro zawodów natomiast wraz z całym zapleczem zlokalizowane jest w Szkole Podstawowej nr 72, przy alei Modrzewiowej 34, oddalonej od miejsca startu ok.400m.
Z uwagi na dużą liczbę zawodników starty w biegach tych zostały podzielone.
Start Przyjaznej Trójki wyznaczony został na godz. 10, Tradycyjna Piątka i Ambitna Jedenastka ruszała na trasę o godz.10:40 natomiast dystans Hardej Dwudziestki Trójki rozpoczynał się o godz.11:20.

Dzień raczej słoneczny przy temperaturze powietrza na starcie ok.5°C, lecz w miarę upływu czasu zapewne było trochę cieplej. Z uwagi na ocieplenie w lasku coraz mniej śniegu, a trasa bardzo śliska ze względu na zalegający lód na ścieżkach. Na dłuższych trasach, w szczególności na południowych stokach błota też pewnie było pod dostatkiem. Po biegu w centrum zawodów, w szkole podstawowej - na sali gimnastycznej na bieżąco przeprowadzane były dekoracje najlepszych. Tam też każdy z uczestników tradycyjnie mógł liczyć na drobny poczęstunek.

W imprezie na wszystkich trasach wzięło dziś udział łącznie 901 osób.
· pit dnia 03 February 2019 14:09:00
Czytaj więcej · 178 czytań · Drukuj
XII edycja "Przeciągnij Smoka przez Wisłę" Kraków przepłynięcie Wisły wpław dystans 120m - 27.01.2019
XII edycja "Przeciągnij Smoka przez Wisłę" Kraków przepłynięcie Wisły wpław dystans 120m - 27.01.2019Flagowa impreza morsowa organizowana od lat przez Krakowski Klub Morsów "Kaloryfer" w Krakowie nawiązująca do legendy o Smoku Wawelskim - potworze zamieszkującym kiedyś jamę pod Wawelem i siejącego postrach wśród mieszkańców ówczesnego grodu Kraka.

Wydarzenie rozpoczęło się na Rynku Głównym o godz.11, gdzie przy pomniku Adama Mickiewicza nastąpiła tradycyjnie pierwsza sesja fotograficzna. Po hejnale z wieży Bazyliki Mariackiej uczestnicy, w towarzystwie Policji przemaszerowali barwnym, wesołym i nieco głośnym korowodem ulicami: Grodzką i Bernardyńską - pod Wawel gdzie kiedyś - u stóp zamku, w jaskini gnieździł się straszliwy jaszczur. Tu po raz wtóry - pod wizerunkiem owego gada zrobione zostały pamiątkowe fotki. Później jeszcze lansowaliśmy się nieopodal pod napisem "KRAKÓW" i pokrótce już udaliśmy się kilkadziesiąt metrów dalej nad Wisłę, na Bulwar Czerwieński (przy moście Grunwaldzkim) do centrum logistycznego imprezy gdzie ok.godz.11:30 miało miejsce oficjalne rozpoczęcie imprezy.

Przeprawa dla zdecydowanej większości polegała na przepłynięciu Wisły z zachodniego brzegu na Bulwarze Poleskim na brzeg wschodni gdzie mieściło się centrum wydarzenia. Do pokonania był dystans ok. 120m. Udział w tej imprezie nie miał charakteru wyścigu, raczej morsowego wyczynu i samej czystej przyjemności z pokonywania rzeki w tym miejscu i o tej porze roku - do tego w tak licznym morsowym gronie.
Był także okazją do spojrzenia na Kraków z innej niż zazwyczaj perspektywy - bo z poziomu lustra wiślanej wody.

Na miejsce startu uczestnicy udawali się we własnym zakresie przechodząc/ przebiegając po moście Grunwaldzkim (w większości w strojach kąpielowych, w klapkach, w szlafrokach, czy polarach) traktując ten odcinek jako rozgrzewkę przed czekającą ich przeprawą.
Ze względów bezpieczeństwa każdy uczestnik zobowiązany był do płynięcia z bojką asekuracyjną. Płynąć można było w płetwach, w czapkach, rękawiczkach, butach neoprenowych lub też bez tych akcesoriów (do wyboru, do koloru), a styl płynięcia był dowolny. Przeprawa asekurowana była przez krakowski WOPR i wszyscy pływacy zostali sprawdzeni przez Policję pod kątem trzeźwości.

Jeśli chodzi o pogodę to ranek w miarę zimowy, gdyż bulwary pokryte były jeszcze śniegiem i lodem. Podczas imprezy pochmurno z przejaśnieniami. Zważywszy na to, że jeszcze w dniu poprzedzającym Wisła skuta była z lekka lodem oraz z uwagi na to, że w nocy nastąpiło ocieplenie nie można było do końca przewidzieć jakie będą warunki w rzece. Koniec końców Wisłą spływało trochę kry, więc trzeba było na ten lód uważać by się nim nie pokiereszować.
Co do temperatury powietrza to rano koło 1°C lecz w miarę upływu czasu ociepliło się do ok.6°C i momentami było słonecznie. Co do wody to fajna rześka i oczywiście mokra .

Start pierwszej honorowej sztafety wyznaczony został na godz.12 i grupa ta symbolicznie przeciągała przez Wisłę tytułowego bohatera owego morsowego wydarzenia - Smoka Wawelskiego w postaci pływającej smoczycy o poczciwym imieniu Matylda.
Smoczyca została holowana w rundzie honorowej dwukrotnie tj. tam i z powrotem. Tym razem zaszczytu tego dostąpiła kaloryferowa koleżanka Lidzia (pseudonim Kosa) w towarzystwie Bartka i Mira - cała trójka oczywiście z kaloryferowej sekcji pływackiej Pływające Diabły. Jako jedyni więc mogli dłużej nacieszyć się urokami zimowej Wisły i tym samym przepłynąć dłuższy odcinek bo ok.250m.

Po rundzie honorowej Wisłę pokonywała kolejna 17-osobowa grupa Pływających Diabłów. W myśl zamierzeń mieliśmy płynąć kluczem w kształcie litery "V", ale jak to w życiu (głównie jednak z uwagi na spływający lód) założenia te trochę się "posypały". Pomimo tego efekt grupowej przeprawy i tak został zachowany.
Kolejni uczestnicy przeprawiali się już w 4-osobowych grupkach.

W trakcie całej imprezy wszyscy mogli liczyć na suty kaloryferowy poczęstunek. Na mecie każdy uczestnik dostawał pamiątkowy medal, a potem można było się także pokrzepić sławną "Piekielną grochówką" Leszka czy różnorakimi nalewkami, m.in."Oddechem Matyldy". Po przeprawie oprócz namiotów uczestnicy mogli też skorzystać z mobilnej sauny.

Po właściwej imprezie rozegrane zostały zawody sprawnościowe i siłowe, a w jednym z namiotów prowadzony był pokaz/warsztaty z akrojogi. Na pobliskiej przycumowanej do brzegu barce - w restauracji "Arkadia" zaś miał miejsce okolicznościowy obiad i następowała dalsza integracja środowiska tym bardziej, że w przeprawie wzięli udział m.in. przedstawiciele kilkunastu klubów morsowych z różnych zakątków Polski.
Na zakończenie imprezy rozdane zostały dyplomy uczestnictwa i każdy mógł liczyć na przysłowiowy uścisk dłoni prezesa, kluby natomiast otrzymały okolicznościowe puchary.

W przeprawie wzięły udział 93 osoby. Najmłodszą uczestniczką okazała się 10-letnia Julia z "Białego Misia" w Jastrzębiu Zdroju, a najstarszym 77-letni Zdzisław z naszego "Kaloryfera".
· pit dnia 27 January 2019 21:19:00
Czytaj więcej · 181 czytań · Drukuj
IISA Polish Champs - V Otwarte Mistrzostwa Polski w Zimowym Pływaniu SILESIA WINTER SWIMMING 2019 Katowice dystans 500m - 12.01.2019
IISA Polish Champs - V Otwarte Mistrzostwa Polski w Zimowym Pływaniu SILESIA WINTER SWIMMING 2019 Katowice dystans 500m - 12.01.2019Zawody w zimowym pływaniu zorganizowane przez katowicki Klub Sportowy Silesia Winter Swimming przy współudziale Miasta Katowice i wielu innych firm i sponsorów. Zawody te przeprowadzone zostały w Dolinie 3 Stawów na kąpielisku miejskim - stawie Szlomiok.
Warto w tym miejscu wspomnieć, że członkiem i wiceprezesem klubu Silesia Winter Swimming jest m.in. Leszek Naziemiec, słynny ostatnimi czasy ze swojego grudniowego wyczynu, a mianowice z udziału w 1 zawodach na Antarktydzie. Leszek jako pierwszy Polak w historii przepłynął tam dystans 1km przy temperaturze wody -1,2°C, i osiągnął czas 14 minut i 42 sekund.
Oprócz tego partnerem organizacyjnym imprezy był także czeski klub pływacki z Pragi - Plavecký Klub Otužilců Praha, w którym to klubie zrzeszony jest Leszek i inni członkowie Silesii - czyli organizatorzy dzisiejszej katowickiej imprezy.

Dla niezorientowanych - Zimowe pływanie na wodach otwartych inaczej zwane pływaniem ekstremalnym - to pływanie, w wodzie o temperaturze poniżej 11°C, w standardowym letnim stroju pływackim tj. kostiumie/kąpielówkach, czepku i okularkach pływackich.
W naszym kraju zimowe pływanie jest dość młodą dyscypliną sportową. Rokrocznie jednak zdobywa ona coraz to rosnącą grupę swych wielbicieli tym bardziej, że polskie środowisko morsowe jest dosyć liczne i niektórzy przedstawiciele tej społeczności mając dość statycznego "moczenia się" wybierają zimowe pływanie jako dalszy etap zaawansowania w morsowej przygodzie. Z drugiej strony także bardziej wytrenowani "letni" pływacy z racji mniejszej konkurencji próbują swych sił w tej dyscyplinie upatrując tu swe szanse.

Zawody rozpoczęte zostały o godz.9 startem w Pucharze Świata na dystansie 1000m i wchodzące w skład ligi IISA (International Ice Swimming). Później od ok. godziny 10 przeprowadzone zostały IV Międzynarodowe Mistrzostwa Polski na dystansach: 100, 250, 500, 750 i 1000m wchodzące jednocześnie w skład Czeskiego Pucharu.
Była to międzynarodowa impreza: oprócz Polaków w zawodach wzięła udział duża liczba Czechów, a także przedstawiciele: Argentyny, Holandii, Hong Kongu, Niemiec, Słowacji i Wielkiej Brytanii.

W odróżnieniu od zeszłorocznej edycji trasa nie biegła po trójkącie lecz na wprost na około boi, gdyż na skutek ubiegłotygodniowego ataku zimy staw zamarzł i trzeba było w nim wyciąć basen lodowy. Dzięki temu na imprezie atmosfera była iście zimowa.

W zależności od liczebności zawodników na danym dystansie zawodnicy byli puszczani na trasę w seriach (grupach) kilkunastoosobowych, w odstępach 2-minutowych, a pomiar czasu mierzony był elektronicznie.
Dodatkowo Ci najbardziej twardzi z twardych zawodników mieli możliwość sprawdzenia się na zakończenie imprezy na dodatkowym dystansie 1000m w ramach konkurencji Extreme Ice Combo Winter Swimmer 2x1000m.
Konkurencję tę ukończyło 14 śmiałków, w tym 2 panie.

W trakcie trwania zawodów w większości było pochmurno lecz na początku pokazało się na chwilę słonko, później popruszyło śniegiem, oraz spadł też lekki deszcz. Temperatura powietrza wynosiła 0°C (z uwagi jednak na wiatr odczuwalnie mniej bo -4,6°C). Temperatura wody na początku rywalizacji wynosiła 0,6°C. Później wraz z puszczaniem kolejnych zawodników woda w zbiorniku ociepliła się do ok.1°C. Po pływaniu zawodnicy mogli rozgrzać się w namiocie, w kadziach z ciępłą/ gorącą wodą czy też w saunie.
Zawody przeprowadzone zostały na bardzo wysokim poziomie - tak sportowym, jak i organizacyjnym, a w trakcie imprezy panowała wręcz przyjacielska atmosfera.

W imprezie na wszystkich dystansach wzięło udział 177 osób.
· pit dnia 13 January 2019 18:18:00
Czytaj więcej · 208 czytań · Drukuj
XV Krakowski Bieg Sylwestrowy Kraków, Smocza Piątka dystans 5km - 31.12.2018
XV Krakowski Bieg Sylwestrowy Kraków, Smocza Piątka dystans 5km - 31.12.2018Jubileuszowa piętnasta edycja Krakowskiego Biegu Sylwestrowego zainicjowanego przed laty przez Krakowski Klub Biegacza "Dystans". W biegu tym rywalizacja sportowa połączona jest także z zabawą biegową, gdyż bieg ten jest swoistym biegiem przebierańców.

Obecnie impreza ta współorganizowana jest oprócz "Dystansu" również przez Gminę Miejską Kraków i Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie. Podobnie jak w zeszłym roku tak i w tym dochód z imprezy ma zostać przekazany na rzecz Fundacji Wspierania Kardiochirurgii Dziecięcej "Schola Cordis".

W tym roku start i meta zlokalizowana była na Małym Rynku, potem trasa wiodła przez Rynek Główny, ulicę Floriańską i dalej plantami obok Teatru im.Juliusza Słowackiego, aż pod Wawel gdzie następowało rozdzielenie tras. Na lewo w kierunku bulwarów wiślanych kierowani byli zawodnicy Radosnej Dziesiątki, a uczestnicy Smoczej Piątki na prawo by plantami okrążyć Rynek Główny i ponownie wbiec w ulicę Floriańską by po chwili zahaczyć o Rynek Główny i wkrótce zakończyć swój bieg na Małym Rynku.
Biuro Zawodów mieściło się tradycyjnie w Szkole Podstawowej nr 1 przy ul. Św. Marka 34.

Start biegów nastąpił w samo południe - było pochmurno i wilgotno, z uwagi na to, że zarówno przed biegiem, jak i po biegu lekko popadało, a temperatura powietrza na starcie wynosiła ok.2°C.

Oba dystanse ukończyło łącznie 1942 osób (Radosną Dziesiątkę osób 889, a Smoczą Piątkę osób 1053).
· pit dnia 31 December 2018 16:08:00
Czytaj więcej · 205 czytań · Drukuj
Copyright © eXrowerowanie.pl Kraków 2010 - 2019
1,329,253 unikalnych wizyt