02 Sierpnia 2021 09:52:48
Aktualności
HAWRAN Rowerowy Rajd na Orientację Krempna, Beskid Niski, trasa turystyczna dystans 56km (przewyższenie ok.1300m) - 3.10.2020
HAWRAN Rowerowy Rajd na Orientację Krempna, Beskid Niski, trasa turystyczna dystans 56km (przewyższenie ok.1300m) - 3.10.2020"Teren rajdu to miejsce z zapomnianą lecz burzliwą historią w dwudziestym wieku. Jej następstwem są gęste lasy, opuszczone wsie, zniszczone kapliczki, cerkwie i cmentarze.
Jest to wspaniały teren na rozegranie rowerowego rajdu na orientację, a 7 różnych dolin i częściowo zalesione magury na obszarze rajdu zapewnią niezapomniane widoki."
- tyle tytułem przedmowy ze strony Organizatorów imprezy.

Wstęp nawiązuje do czasów 2 Wojny Światowej oraz powojennej Akcji "Wisła" (lata 1946 - 1947), kiedy to komunistyczne władze Polski przeprowadziły masowe deportacje polskich obywateli - przedstawicieli mniejszości narodowych zamieszkujących tereny Polski południowo-wschodniej (m.in. Beskidu Niskiego, Bieszczadów, Pogórza Przemyskiego - po czym poddały ich rozproszeniu, wynaradawianiu, oraz prześladowaniom.

Operacja ta dotyczyła: Łemków, Bojków, Dolinian, Ukraińców oraz małżeństw mieszanych polsko-ukraińskich, a wysiedlane były całe wsie i osady.

Szacuje się, że w ciągu trzech miesięcy na Ziemie Odzyskane zachodnie i północne przymusowo przesiedlono ponad 140 tysięcy osób, tym samym pozbawiając ich większości majątku.

Pretekstem było zastrzelenie 28 marca 1947 r. wiceministra obrony narodowej gen. Karola Świerczewskiego w zasadzce zorganizowanej przez Ukraińską Powstańczą Armię i dało to bodziec dla uzasadnienia wysiedleń osób ukraińsko-języcznych oraz zastosowania wobec nich odpowiedzialności zbiorowej, nie zwracając uwagi na stopień ich lojalności wobec Polski, stopień poparcia dla UPA czy stosunku do polskich sąsiadów.

Wg niektórych historyków operacja ta miała na celu rozwiązać problem ukraińskiego podziemia zbrojnego, poprzez pozbawienie ich zaplecza. Inni są zdania, że Akcja 'Wisła" była konsekwencją Rzezi Wołyńskiej, a jeszcze inni uważają, że w głównej mierze chodziło o asymilację mniejszości narodowych w celu stworzenia jednolitego pod względem etnicznym społeczeństwa.

----------------------------------------------
----------------------------------------------

Organizatorem Rajdu było Stowarzyszenie Towarzystwo z Beskidu Niskiego przy współudziale grupy rowerowej Bajkers.com.
Nazwa własna imprezy - „Hawran” po łemkowsku (Гавран) oznaczająca kruka - czyli jednego ze stałych towarzyszy każdej wycieczki po Beskidzie Niskim. Pomimo prowadzonej klasyfikacji zawodów, głównym celem rajdu było propagowanie walorów krajoznawczych regionu.

Po Nowicy sprzed 2 lat i zeszłorocznym rajdzie w Banicy była to trzecia edycja tej sportowo-turystycznej imprezy.

Tym razem bazą rajdu była Szkoła Podstawowa w Krempnej, a uczestnicy mieli do wyboru 3 trasy o różnej długości i stopniu trudności (dystans i przewyższenie liczone wg optymalnych wariantów):

Trasa Rodzinna – 12 punktów kontrolnych (z zagadkami), 21km przy przewyższeniu 250m (limit czasu 5,5 h)
Trasa Turystyczna – 17 punktów kontrolnych, 62km przy przewyższeniu ok.1300m (limit czasu 7 h)
Trasa Sportowa– 25 punktów kontrolnych, 118km przy przewyższeniu ok.2500m (limit czasu 9,5 h)

Start Trasy Sportowej nastąpił o godz.8:05, Turystycznej o 9:40, a Rodzinnej o godz. 10:30.

Na trasie Turystycznej drogi asfaltowe stanowiły 50% trasy pozostałe 50% podzielone równo między szutrowe, polne i leśne dukty. Z uwagi na kilkudniowe opady poprzedzające imprezę terenowe ścieżki były doskonale przygotowane i jak przystało na Beskid Niski - błota nie brakowało.

Na starcie trasy turystycznej nawet słonecznie, w ciągu dnia różnie, ale przeważało zachmurzenie. Temperatura powietrza ok.15°C póżniej cieplej 18°-20°C i w trakcie całej imprezy wiał bardzo mocny wiatr.

W zawodach wzięło udział 150 osób.
· pit dnia 04 października 2020 13:30:21 · Czytaj więcej · 235 czytań · Drukuj
Do Biecza na lody Lewniowa, dystans 152km (przewyższenie ok.1800m) - 30.08.2020
Do Biecza na lody Lewniowa, dystans 152km (przewyższenie ok.1800m) - 30.08.2020Jak w temacie - kolejny krajoznawczy rowerkowy relaks ze startem w Lewniowej - tym razem na lody do Biecza. W końcu każdy pretekst dobry by ruszyć 4 litery sprzed przysłowiowego telewizora.

Geograficznie to jazda po Pogórzu Wiśnickim, Rożnowskim i Ciężkowickim. Oprócz Małopolski zawitałem również na Podkarpaciu.

Po drodze - oprócz celu głównego - czyli wspomnianych lodów i innych standardowych opcji stricte rekreacyjnych czy treningowych miałem kilka punktów programu, które chciałem zrealizować.

Na pierwszy ogień poszedł podjazd na stację narciarską Jurasówka. Byłem tam kilka razy w zimie pojeździć na nartach i zawsze ciekaw byłem dojazdu od zachodniej strony. Nie zawiodłem się, bo podjazd długi, o dużym nastromieniu, przyjemny, leśny, a w końcówce też bardzo widokowy.

Kolejne pozycje to liczne na tych terenach cmentarze wojenne z czasów I wojny światowej. Tematyka ta zawsze mnie ciekawiła, a wspomnianych nekropolii na terenie Galicji, gdzie przebiegał front jest bardzo dużo. W samej Bitwie Gorlickiej zginęło ponad 20tys. żołnierzy z obu walczących ze sobą stron. Znamienne jest to, że spoczywają na nich żołnierze zarówno z armii austro-węgierskiej jak i rosyjskiej - o różnych narodowościach czy wyznaniach.
Z uwagi na fakt, że Rzeczpospolita była wtedy pod zaborami częstokroć też w bitwach po przeciwnych stronach walczyli ze sobą żołnierze będący z pochodzenia Polakami.

Cmentarze projektowane były, każdy z osobna i w zależności od autora przybierały różne formy. Stanowią one swoistą perełkę na tych terenach, z wiadomych względów skłaniającą do refleksji.

Tak więc na szybko odwiedziłem Cmentarze wojenne nr 187 oraz 185 w Lichwinie, potem Cmentarz nr 219 w Błażkowej, następnie Cmentarz nr 28 w Jabłonicy oraz Cmentarz nr 143 w Ostruszy.

Wyruszyłem ok.godz 8:30 i było trochę gorąco. Średnia temperatura powietrza wynosiła dobrze ponad 30°C. Na szczęście trochę wiało - przez co jazda w tych warunkach była nawet dość znośna.
· pit dnia 31 sierpnia 2020 22:19:00
Czytaj więcej · 212 czytań · Drukuj
Melsztyn, Gródek, Rożnów, Tropsztyn, Czchów - 5 warowni nad Dunajcem Lewniowa, dystans 93km (przewyższenie ok.1500m) - 26.08.2020
Melsztyn, Gródek, Rożnów, Tropsztyn, Czchów - 5 warowni nad Dunajcem Lewniowa, dystans 93km (przewyższenie ok.1500m) - 26.08.2020Tym razem nie były to zawody, czy ambitny trening rowerkowy lecz spokojna rekreacyjna wycieczka w emeryckim tempie.

Jazda w sam raz na sezon ogórkowy, który od miesiąca chcąc nie chcąc z powodzeniem uskuteczniam.

Spokojny wypad po Pogórzu Wiśnickim i Rożnowskim.
Tym razem za cel główny obrałem sobie niegdysiejsze średniowieczne zamki zlokalizowane nad Dunajcem.

Zamki datowane na XIII wiek wznoszone były w dolinie rzeki Dunajec - którędy to wiodły z południa Europy przez Polskę szlaki handlowe. Jeden z traktów zwany szlakiem węgierskim, z racji transportowanego niegdyś wina, nosił też zamiennie nazwę szlaku winnego.
Szlak ten wchodził zresztą w skład innego większego, mianowicie bursztynowego szlaku, prowadzącego dalej do Morza Bałtyckiego.

Łącznie zamków nad Dunajcem licząc od źródeł do ujścia było 13 - do czasów teraźniejszych natomiast zachowało się ich 10.

Do niedawna wszystkie z nich stanowiły ruiny, lecz stopniowo zaczęto je restaurować i odbudowywać.
Z odwiedzonych przeze mnie warowni: Melsztyn i Rożnów zachowały do dziś status ruin, natomiast Tropsztyn i Czchów w znacznym stopniu zostały już zrekonstruowane i nadbudowane.
Warto tu wspomnieć, że w Rożnowie Dolnym zachowały się także pozostałości drugiego, młodszego bo XVI-wiecznego zamku, wraz z nowoczesnymi jak na tamte czasy fortyfikacjami.

W pobliżu - w znajdującym się o kilka kilometrów od Rożnowa Gródku również było kiedyś średniowieczne grodziszcze, ale nie zachowało się już do naszych czasów. Wznosiło się ono na wzgórzu, stanowiącym teraz wyspę Grodzisko na jeziorze Rożnowskim - zwaną potocznie Małpią Wyspą.

W czasie wycieczki słonecznie, ciepło i wietrznie, a średnia temperatura powietrza wynosiła ok.27°C.
· pit dnia 26 sierpnia 2020 22:13:00
Czytaj więcej · 246 czytań · Drukuj
Popłyńmy razem! Zalew Bagry 2020 Kraków, dystans 4km - 26.07.2020
Popłyńmy razem! Zalew Bagry 2020 Kraków, dystans 4km - 26.07.2020Challenge w pływaniu na wodach otwartych (open water).

Wydarzenie zainicjowane przez klubowego kolegę Michała z "Kaloryfera" w ramach wsparcia organizacji Pro Salute (#ProSalute) działającej na rzecz dzieci z dystrofią mięśniową. Impreza przeprowadzona została w formule koleżeńskiej, pod patronatem Prezesa "Kaloryfera" - Jerzego.

Start główny nastąpił o godz. 10 przy słynnych schodach Krakowskiego Klubu Morsów "Kaloryfer" (na terenie Klubu Żeglarskiego "Horn") lecz później na bieżąco do tego wyzwania dołączały kolejne osoby w zależności od posiadanego wolnego czasu czy innych okoliczności. Dystans jednej pętli wynosił ok.2km, ale niekoniecznie trzeba było płynąć po niej - tym bardziej, że w dniu dzisiejszym ruch żaglówek na akwenie (z racji szkoleń i egzaminów żeglarskich) był dosyć wzmożony. Ze względów bezpieczeństwa każdy z uczestników zobowiązany był płynąć z bojką. Dodatkowo grupę główną ubezpieczał z "wody" kajakarz. W miarę możliwości należało przestrzegać też covid'owych niedogodności.

Zważywszy na okres wakacyjny możliwym było "podpięcie" się pod tą imprezę również innych osób, pływających w innych wodach otwartych chcących wesprzeć fundację Pro Salute.

Pomysłodawca imprezy Michał zobowiązał się przeliczyć każdy przepłynięty kilometr na gotówkę i przekazać ją na konto wspomnianej wcześniej fundacji.

Było słonecznie i upalnie. Temperatura powietrza oscylowała w przedziale 23-30°C

Na starcie stanęło kilkanaście osób, a w całej imprezie wzięła bliżej nieokreślona liczba osób, gdyż tych danych jeszcze brak.
· pit dnia 23 lipca 2020 13:59:40
Czytaj więcej · 264 czytań · Drukuj
Poland Slow Swimming Bagry 2020 Kraków, dystans 1km - 11.07.2020
Poland Slow Swimming Bagry 2020 Kraków, dystans 1km - 11.07.2020Impreza zadomowionego już chyba w Polsce cyklu Slow Swimming, gdzie celem przewodnim jest promocja rekreacyjnego i zarazem "odpowiedzialnego" pływania na wodach otwartych. Intencją pośrednią zaś - integracja jej uczestników.

Była to druga impreza zorganizowana przez Krakowski Klub Morsów "Kaloryfer" przy współudziale Klubu Żeglarskiego "Horn" w Krakowie, a pływanie odbywało się w mateczniku "Kaloryfera" - na zbiorniku Bagry Wielkie. Z uwagi na ciągłe zagrożenie epidemiczne liczba uczestników imprezy została jednak nieco zawężona.

Z uwagi na fakt, że impreza ta nie jest wyścigiem, panowała pełna dowolność: można było płynąć w piankach, płetwach, styl pływacki dowolny, a uczestnicy pływali oczywiście na własną odpowiedzialność. Jedynym obostrzeniem było płynięcie z bojką ratowniczą lub asekuracyjną.

Wydarzenie rozpoczęło się o godz.9 na terenie Klubu Żeglarskiego "Horn"(ul.Kozia 22), a zabezpieczone zostało przez krakowski WOPR i służby medyczne.
Pływanie polegało na pokonaniu okrążenia lub dwóch po trójkącie, tak więc w zależności od ilości można było płynąć ok.500m lub 1000m (w zamierzeniach kółko miało wynieść 750m).
Po imprezie tradycyjnie odbył się piknik i integracja z sutym poczęstunkiem - tam też odbyło się wręczenie okolicznościowych dyplomów uczestnictwa.

Co do pogody to pochmurno, temperatura powietrza w trakcie pływania wynosiła ok.21°C lecz z uwagi na przewalający się przez nasz kraj front atmosferyczny z ulewnymi deszczami, temperatura w trakcie imprezy w dalszym ciągu się obniżała.

W pływaniu wzięło udział kilkadziesiąt osób, w większości, członkowie "Kaloryfera", ale znalazło się i kilkoro osób z zewnątrz - w tym Leszek Naziemiec, propagator Slow Swimmingu, dzikiego pływania czy też zimowego i lodowego pływania.
· pit dnia 04 lipca 2020 22:32:03
Czytaj więcej · 302 czytań · Drukuj
Prognoza pogody dla Małopolski
Copyright © eXrowerowanie.pl Kraków 2010 - 2021
1,721,861 unikalnych wizyt