23 Września 2021 16:32:20
Aktualności
Powtórka z rozrywki - 7 Maraton Komandosa w Lublińcu - 27.11.2010
Powtórka z rozrywki - 7 Maraton Komandosa w Lublińcu - 27.11.2010Podobnie jak w ubiegłym roku tak i w tym wystartowałem w tej imprezie. Z roku na rok maraton ten cieszy się coraz to większą frekwencją i coraz bardziej "wycinacką" obsadą.
Chociaż od roku już byłem zdecydowany na powtórny start to po moim tegorocznym starcie głównym - lipcowym Ironie, z pseudotreningami dałem sobie na wstrzymanie gdyż iron okazał się dla mnie dość ciężkim startem i po tym triatlonie oddawałem się raczej relaksowi i odpoczynkowi. Nie ma tego złego zresztą bo dzięki temu mogłem jednoznacznie stwierdzić czy jest progres czy też nie. Aby się o tym przekonać, w tym roku wystartowałem także w tym samym ekwipunku i z rozmysłem popełniłem te same błędy co w poprzedniej edycji - tak by warunki obu startów były jak najbardziej zbliżone.
· pit dnia 07 grudnia 2010 12:40:11 · Czytaj więcej · 1151 czytań · Drukuj
Święto Niepodległości - Kraków, Jaworzno - 6 i 11.11.2010
Święto Niepodległości - Kraków, Jaworzno - 6 i 11.11.2010Z okazji tego Święta dnia 6 listopada wystartowałem w XV Marszobiegu Niepodległości. Trasa o długości 5,4km wiodła spod Kopca im.Józefa Piłsudskiego do Kopca im.Tadeusza Kościuszki. W sam dzień Niepodległości natomiast, w dniu 11 listopada w Jaworznie-Pieczyskach odbyła się impreza rowerowa, a mianowicie X Kolarski Jesienny Wyścig Terenowy o Puchar Prezydenta miasta Jaworzna i Proboszcza Pieczysk czyli sympatyczne XC na trasie "1001 zakrętów". Także i w tej imprezie - juz po raz piąty miałem przyjemność wystartować.
· pit dnia 03 grudnia 2010 14:09:36
Czytaj więcej · 1131 czytań · Drukuj
IronMan okiem leszcza - V Iron Triatlon eXtremalna sobota Szczecin, dystans 226km (3,8/180/42,2) - 31.07.2010
IronMan okiem leszcza - V Iron Triatlon eXtremalna sobota Szczecin, dystans 226km (3,8/180/42,2) - 31.07.2010"Jak wieść niesie historia triatlonu sięga początków XX wieku i Francji. Tam zrodziły się zawody złożone z pływania, jazdy na rowerze i biegania połączone w jedną całość.
Kolejnym etapem w dziejach triatlonu są Stany Zjednoczone gdzie w roku 1974, w San
Diego w Kalifornii odbyły się pierwsze zawody. Ich pomysłodawcami byli Amerykanin Jack Johnston i Don Shanahan, którzy rozwinęli popularne w Kalifornii zawody łączące pływanie i bieg. Na trasie długości 500 yardów pływania, 5mil jazdy na rowerze i 6 mil biegu wystartowało 46 osób.

Rozkwit popularności nastąpił kilka lat później na Hawajach, gdzie niejaki komandor John Collins sprzeczał się ze swoimi kolegami o to, który wyścig jest trudniejszy: czy pływacki wyścig Waikiki Rough na dystansie 3,8km, czy kolarski wyścig dookoła wysp Oahu długości 180km czy też bieg maratoński 42,2km w Honolulu. Salomonowym rozwiązaniem sporu była propozycja, aby wszystkie te zawody połączyć w całość i rozegrać jednego dnia.
Od tamtej pory każdy, kto ukończy ten wyścig w ustalonym limicie czasowym otrzymuje miano "Żelaznego Człowieka - (ang. Iron Man)".
Po starcie z miejsca wspólnego, wyścig pozostaje ciągły, bez przerw pomiędzy kolejnymi dyscyplinami. Zmiany pomiędzy poszczególnymi konkurencjami są też bardzo znaczące dla strategii całego wyścigu."
· pit dnia 30 listopada 2010 13:07:52
Czytaj więcej · 1634 czytań · Drukuj
Moje pierwsze szosowe koty za płoty - Road Maraton o Puchar Ustronianki Ustroń - 15.05.2010
Moje pierwsze szosowe koty za płoty - Road Maraton o Puchar Ustronianki Ustroń - 15.05.2010Za namową Marcina wybrałem się na swój pierwszy maraton szosowy.
Nie żebym nagle zapragnął zostać szosowcem - nie, nic z tego. Dałem się tam zwabić z kilku powodów. Pierwszym z nich jest moja i Marcinowa cicha rywalizacja sportowa w obecnym sezonie. Do tej pory w naszym wspólnym rankingu po zabierzowskim biegu ku Rogatemu Ranczu i biegowym półmaratonie w Żywcu był remis 1:1, kolejnym powodem było sprawdzenie w warunkach bojowych mojego nowego nabytku - 30-letniej szosówki na kultowym, antycznym osprzęcie shimano 600.

Głównym i podstawowym powodem zaś był notabene mój pierwszy prawdziwy trening rowerowy w tym roku (nie licząc jazdy do pracy, kilku zimowych (k)NightRiderów, czy dwóch podjazdów pod ZOO).

W sumie to już najwyższa pora rozpocząć dłuższe jazdy przed planowanym na lipiec triatlonem - moim startem głównym w tym roku, na którą to imprezę wybieram się razem z innym Zielonym - dziczkiem.
Najwyższa pora tym bardziej, że z wolnym czasem na trening u mnie bardzo krucho, a w zawodach owych rowerek też się liczy.
· pit dnia 30 listopada 2010 13:05:54
Czytaj więcej · 1268 czytań · Drukuj
Chcieć znaczy móc - czyli Zieloni na Maratonie Komandosa w Lublińcu-Kokotku - 28.11.2009.
Chcieć znaczy móc - czyli Zieloni na Maratonie Komandosa w Lublińcu-Kokotku - 28.11.2009.Korzystając z martwego sezonu rowerowego pozwoliłem sobie na odrobinę ekstrawagancji i wystartowałem w 6 Maratonie Komandosa w Lublińcu. Nie startowałem tam samotnie, gdyż z Zielonych udział w nim wziął również dziczek, zresztą powtórnie bo w zeszłym roku też próbował tam swych sił.

Maraton Komandosa w Lublińcu to klasyczny maraton biegowy na dystansie 42,195 km z tą różnicą, że zawodnicy, tu cytat z regulaminu: „wystartują w pełnym umundurowaniu polowym (mundur z długim rękawem, beret lub czapka polowa, buty krój wojskowy-min. wys. cholewki 8 cali) z plecakiem (min. wymiary 45x30cm) w kolorze odpowiadającym umundurowaniu o wadze 10 kg na całej trasie biegu. Zezwala się na zastosowanie dodatkowych cywilnych przedmiotów tylko jeśli ich kształt i kolor są typu wojskowego. Zezwala się na start w sortach mundurowych wojsk innych państw. O dopuszczeniu decyduje sędzia zawodów.
Ważenie plecaków od godz.07.30 do 08.45 – po zważeniu plecaka, obsługa wagi odstawia go do specjalnej strefy. Zawodnicy pobierają plecaki ze strefy po ogłoszeniu przez sędziego głównego. Odżywki, woda dostępne na półmetku i mecie (na trasie brak punktów). Nie zezwala się na podawanie picia i odżywek przez osoby trzecie
na trasie maratonu ( każdy zawodnik musi mieć ze sobą) z wyjątkiem półmetka”
· pit dnia 30 listopada 2010 13:04:11
Czytaj więcej · 1671 czytań · Drukuj
Maraton z buta - czyli jak przejechałem maraton na wysłużonej "Ukrainie" - 2.07.2006
Maraton z buta - czyli jak przejechałem maraton na wysłużonej "Ukrainie" - 2.07.2006Pomysł pojechania na wspomnianym rowerku padł chyba podczas któregoś (k)NightRidera ostatniej zimy. Okazało się, że ExPrezes posiada takowy rower i bez problemu użyczy mi wspomniane cacko abym mógł pościgać się na nim, na maratonie.
W tym miejscu składam niniejszym ExPrezesowi serdeczne podziękowania za ten gest tym bardziej, że stan techniczny rowerka po maratonie już nie jest taki idealny....
· pit dnia 30 listopada 2010 11:47:53
Czytaj więcej · 1343 czytań · Drukuj
Wycieczka do Wadowic w rocznicę śmierci Ojca Świętego Jana Pawła - 02.04.06
Wycieczka do Wadowic w rocznicę śmierci Ojca Świętego Jana Pawła  - 02.04.06W 1 rocznicę śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II zdecydowaliśmy się jechać do Wadowic. Pomysł jazdy do Wadowic zakiełkował prawie rok temu, jeszcze na forum Cyklokraka kiedy to padła inicjatywa zorganizowania pielgrzymki czy choćby wspólnego wyjazdu, do Wadowic w celu uczczenia Naszego Ojca Świętego. Wyjazd planowany był na miesiąc maj, ale jak to w życiu: euforia i stan uniesienia szybko minęły, a może i względy organizacyjne przeważyły - tak czy inaczej wyjazd nie odbył się i wszystko pozostało jedynie w sferze planów. W końcu po roku wraz ze Zbyszkiem zdecydowaliśmy się pojechać do Wadowic w dniu rocznicy, w niedzielę 2 kwietnia. Jako miejsce zbiórki obraliśmy plac u podnóża Wawelu pod smokiem. Godzinę wyznaczyliśmy nieprzypadkowo na dziesiątą, gdyż w tym samym miejscu i czasie zbierają się nasi dobrzy znajomi z CykloKrak TEAM'u.
· pit dnia 30 listopada 2010 11:34:38
Czytaj więcej · 676 czytań · Drukuj
Losowa Fotka
Moje ostatnie aktywności rowerkowe - i nie tylko
Prognoza pogody dla Małopolski
Copyright © eXrowerowanie.pl Kraków 2010 - 2021
1,746,157 unikalnych wizyt