V piwna mila z "Chciałem se pobiegać" Kraków dystans 9km [11km] - 1.06.2019
Dodane przez pit dnia 02 June 2019 09:12:00
Zawody "sportowe" o niepowtarzalnej i jedynej w swoim rodzaju formule zorganizowane przez krakowski Klub "Chciałem se pobiegać".

Głównym celem tego wiekopomnego wydarzenia - oprócz promocji biegania, jako najprostszej formy aktywności sportowej itd.itp. były obchody siódmych urodzin klubu "Chciałem se pobiegać", a także popularyzowanie picia piwa jako najlepszego napoju izotonicznego!

Impreza przeprowadzona została, na krakowskim Sikorniku. Start poprzedzony został pamiątkową sesją fotograficzną i okolicznościowym hymnem - "Piwo", zespołu ZDROWA WODA, a sam start nastąpił koło godz.16:30.

Pętla wynosiła dobre 500m [wg mego GPS 670m]. Traska terenowa, lekko pofałdowana o nawierzchni gruntowej i częściowo utwardzonej.

O ile w standardowej piwnej mili (beer mile) dystans ogranicza się jedynie do jednej mili tj.1609m, na tej imprezie dystans ten uległ zwielokrotnieniu. Rzetelniejszym określeniem byłoby miano: piwna dyszka czy też szesnastka - gdyż rekordzista sprzed 2 lat osiągnął ponoć na tej trasce wynik 24 okrążeń czyli pokonał 16km. Reasumując impreza bardziej piwna niż mila

Formuła biegu - wyciąg z regulaminu:

Po każdej pętli wypijamy "małe" piwo (330 ml) i biegniemy dalej.
Oczywiście każdy uczestnik biegnie tyle pętli ile będzie chciał, bądź będzie mógł.
Dopiero po wypiciu piwa zawodnik może biec dalej.
Obowiązuje bezwzględny zakaz picia piwa poza strefą piwną.
Zwycięzcą biegu jest ten kto wypije najwięcej piwa czyli przebiegnie najwięcej pętli. Po upływie 2h.
Bieg ma charakter koleżeński, dlatego podczas biegu jesteśmy uśmiechnięci i mili.
Nie utrudniamy ruchu pieszym. Nie wszczynamy pijackich burd :-) i dbamy o czystość na trasie.
Każdy z zawodników musi posiadać „anioła stróża”, który będzie dbał o swojego podopiecznego w trakcie i szczególnie „po zawodach” (dostarczenie do domu itp.)
Uprzedzając pytania – odpowiadam „Tak jeden Anioł może czuwać nad kilkoma biegaczami ;-)
ZAWODNICY BEZ „ANIOŁÓW” NIE BĘDĄ DOPUSZCZENI DO BIEGU !!!!

Co do pogody to podczas imprezy ciepło ok. 24°C. Na starcie i mecie słonecznie, na półmetku zaś także deszczowo. Nawierzchnia początkowo sucha, po półgodzinnym deszczu zrobiła się jednak trochę śliska i miejscami błotnista.
Z tego co kojarzę pod koniec biegu została wyłoniona "najlepsza" piątka zawodników (do której nieopatrznie się załapałem) i ustanowiona została dogrywka w postaci dodatkowego okrążenia, a także przeprowadzona została kontrola trzeźwości.

Jeśli chodzi o atmosferę to przyjacielska i z każdym okrążeniem coraz gorętsza. Nagminnym zjawiskiem było przybijanie sobie "piątki" przy mijaniu i muszę przyznać, że kilka razy udało mi się nawet trafić!
Podczas imprezy nagrodzony został obrazem Artysty (o jedynie słusznej tematyce) m.in. posiadacz najładniejszego brzuszka piwnego, ale nie zdążyłem już tego faktu osobiście zakonotować.
Oprócz zimnego (sic!) piwka w trakcie imprezy można było liczyć na poczęstunek w postaci węgierskich specjałów tudzież kiełbasek z ogniska.

W biegu wzięło udział 25 osób w tym 4 panie.
Treść rozszerzona
Zawody "sportowe" o niepowtarzalnej i jedynej w swoim rodzaju formule zorganizowane przez krakowski Klub "Chciałem se pobiegać".

Głównym celem tego wiekopomnego wydarzenia - oprócz promocji biegania, jako najprostszej formy aktywności sportowej itd.itp. były obchody siódmych urodzin klubu "Chciałem se pobiegać", a także popularyzowanie picia piwa jako najlepszego napoju izotonicznego!

Impreza przeprowadzona została, na krakowskim Sikorniku. Start poprzedzony został pamiątkową sesją fotograficzną i okolicznościowym hymnem - "Piwo", zespołu ZDROWA WODA, a sam start nastąpił koło godz.16:30.

Pętla wynosiła dobre 500m [wg mego GPS 670m]. Traska terenowa, lekko pofałdowana o nawierzchni gruntowej i częściowo utwardzonej.

O ile w standardowej piwnej mili (beer mile) dystans ogranicza się jedynie do jednej mili tj.1609m, na tej imprezie dystans ten uległ zwielokrotnieniu. Rzetelniejszym określeniem byłoby miano: piwna dyszka czy też szesnastka - gdyż rekordzista sprzed 2 lat osiągnął ponoć na tej trasce wynik 24 okrążeń czyli pokonał 16km. Reasumując impreza bardziej piwna niż mila

Formuła biegu - wyciąg z regulaminu:

Po każdej pętli wypijamy "małe" piwo (330 ml) i biegniemy dalej.
Oczywiście każdy uczestnik biegnie tyle pętli ile będzie chciał, bądź będzie mógł.
Dopiero po wypiciu piwa zawodnik może biec dalej.
Obowiązuje bezwzględny zakaz picia piwa poza strefą piwną.
Zwycięzcą biegu jest ten kto wypije najwięcej piwa czyli przebiegnie najwięcej pętli. Po upływie 2h.
Bieg ma charakter koleżeński, dlatego podczas biegu jesteśmy uśmiechnięci i mili.
Nie utrudniamy ruchu pieszym. Nie wszczynamy pijackich burd :-) i dbamy o czystość na trasie.
Każdy z zawodników musi posiadać „anioła stróża”, który będzie dbał o swojego podopiecznego w trakcie i szczególnie „po zawodach” (dostarczenie do domu itp.)
Uprzedzając pytania – odpowiadam „Tak jeden Anioł może czuwać nad kilkoma biegaczami ;-)
ZAWODNICY BEZ „ANIOŁÓW” NIE BĘDĄ DOPUSZCZENI DO BIEGU !!!!

Co do pogody to podczas imprezy ciepło ok. 24°C. Na starcie i mecie słonecznie, na półmetku zaś także deszczowo. Nawierzchnia początkowo sucha, po półgodzinnym deszczu zrobiła się jednak trochę śliska i miejscami błotnista.
Z tego co kojarzę pod koniec biegu została wyłoniona "najlepsza" piątka zawodników (do której nieopatrznie się załapałem) i ustanowiona została dogrywka w postaci dodatkowego okrążenia, a także przeprowadzona została kontrola trzeźwości.

Jeśli chodzi o atmosferę to przyjacielska i z każdym okrążeniem coraz gorętsza. Nagminnym zjawiskiem było przybijanie sobie "piątki" przy mijaniu i muszę przyznać, że kilka razy udało mi się nawet trafić!
Podczas imprezy nagrodzony został obrazem Artysty (o jedynie słusznej tematyce) m.in. posiadacz najładniejszego brzuszka piwnego, ale nie zdążyłem już tego faktu osobiście zakonotować.
Oprócz zimnego (sic!) piwka w trakcie imprezy można było liczyć na poczęstunek w postaci węgierskich specjałów tudzież kiełbasek z ogniska.

W biegu wzięło udział 25 osób w tym 4 panie.

Opisy do zdjęć widoczne po najechaniu nań myszką.

Mój czas 2 godz. Open 5/25, dystans ok.11km - 17 okrążeń i (zwycięzca 18)