Powtórka z rozrywki
Dodane przez pit dnia 10 July 2019 09:11:00
Oj nie szczęści mi się ostatnimi czasy.

W zeszłym roku zbuntował mi się kręgosłup. Teraz w lajtowej jeździe rowerkiem do pracy w głupi, właściwie sztubacki sposób zaliczyłem klasyczne OTB (lot przez kierownicę) i tym razem "załatwiłem" sobie rękę w łokciu (zwichnięcie i złamanie). Lot krótki acz dotkliwy w skutki, ogólnie sprawa rozwojowa.
By śmieszniej było w tej bardzo dla mnie przykrej sytuacji, stało się to koło mego domu, po przejechaniu zaledwie kilkudziesięciu metrów, do tego przy minimalnej prędkości, na suchej nawierzchni i jeszcze zanim włączyłem się do ruchu ulicznego - taki paradoks.

Może już czas dać sobie spokój z aktywnością sportową, tym bardziej, że na przestrzeni lat trochę różnych urazów już się nazbierało.
Jeśli już nie definitywny koniec to może przynajmniej pora zmienić dyscypliny na bardziej bezpieczne i mniej kontaktowe typu: szachy lub brydż sportowy?

Jednak by nie siać defetyzmu dodam, że sport to oczywiście samo zdrowie - przynajmniej do pierwszej kontuzji.
----------------------------------

Edytowano 9.09.19

Nie wdając się zbytnio w szczegóły znowu skończyło się na operacji.
Obecnie po dwóch miesiącach od wywrotki jestem na etapie rehabilitacji. Wygląda też na to, że na dobre zagościłem na kolejnym etapie sportowego wtajemniczenia zgodnie z sentencją: "przez sport do kalectwa".

Ale cóż robić: nic za darmo - pasja kosztuje!